Oni chcą więcej! Zobacz zespoły z “dziką kartą” na sezon 2026

Ten artykuł będzie trochę inny niż poprzednie. Dlaczego? Już tłumaczymy.

Po powiększeniu naszej floty z 9 do 10 jachtów nastąpiło kilka zmian w stawce Ekstraklasy oraz 1 Ligi, a część zespołów trafiła z piekła do nieba i dostała szansę na odkupienie – dzisiaj opowiemy właśnie o dwóch załogach, które zasilą Ekstraklasę i trzech, które (ku własnemu zaskoczeniu) znajdą się w 1 Lidze. Koniecznie zobaczcie, co się wydarzyło i dlaczego załogi, które miały spaść, zostają w stawce, a te, które nawet nie wierzyły w awans, magicznie go otrzymały. Na pewno są to kluby, które będą chciały coś udowodnić w nadchodzącym sezonie – dosłownie i w przenośni. Wszystkim, a przede wszystkim samym sobie.

UKS Żeglarz Wrocław WRO – Bez formy w sezonie 2025, po czterech latach startów na najwyższym poziomie mieli spaść do 1 Ligi. Jednak los się do nich uśmiechnął, bo w ostatniej chwili zajmują miejsce YKP Szczecin, który wycofał się z rywalizacji. UKS Żeglarz Wrocław, a w szczególności Filip Florek, to bardzo charakterystyczna ekipa w naszym miasteczku regatowym – zawsze ich widać i słychać, oczywiście w pozytywnym sensie! To także załoga niebojąca się odważnych startów i podejmowania ryzyka. Niestety, w ubiegłym sezonie nawet to ich nie uratowało. Był to ich najgorszy rok w Ekstraklasie, bo końcowo zajęli ostatnie miejsce w rankingu, radząc sobie coraz gorzej z rundy na rundę.

Czemu tak się stało? W poprzednich latach wyróżniało ich to, że mieli jedną rundę zdecydowanie lepszą od pozostałych i to właśnie ona ich zawsze ratowała – możecie to prześledzić w wynikach ekipy z Wrocławia z poprzednich sezonów. W ubiegłym roku niestety żadna runda nie była dla nich wyraźnie lepsza i w konsekwencji zamknęli tabelę. Co będą chcieli zrobić? Na pewno udowodnić, że zasługują na dzisiejszą Ekstraklasę i że to właśnie jest ich miejsce. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Są w niej nieprzerwanie od 2022 roku, jednak poziom sportowy Ekstraklasy cały czas rósł. Kiedy w końcu spadli, magicznie udało im się uratować. Czy ta „złota karta” będzie dla nich motywacją do działania i poprawią swoje wyniki?

KS Iskra AMW Gdynia ISK – Podobnie jak Wrocław, korzystając z wycofania się dwóch zespołów z Ekstraklasy, otrzymali możliwość ponownego startu na najwyższym poziomie w sezonie 2026. Iskra pisze swoją historię w Polskiej Lidze Żeglarskiej od wielu lat – w różnych składach z powodzeniem żeglowali w Ekstraklasie od 2019 roku aż do teraz (wygrali nawet dwie rundy), z roczną przerwą na 1 Ligę, którą… wygrali, pokazując, że ich miejsce jest na szczycie. Sezon 2025 nie poszedł jednak po ich myśli – skończyli na 17. miejscu i ponownie spadli do 1 Ligi, lecz ich sytuacja diametralnie się zmieniła po rozszerzeniu floty do 10 nowych jachtów RS21.

Podczas trzeciej rundy minionego sezonu w Pucku mieli przebłysk – zajęli 6. miejsce i dali sobie realne szanse na utrzymanie (co finalnie się nie wydarzyło), a takim nazwiskom jak Kasia Harc, Hania Dzik, Jacek Kalinowski czy sternikowi Maciejowi Sapiejce z pewnością nie można odmówić umiejętności. Iskra nie raz już pokazała, że potrafi, a główne pytanie przed nadchodzącym sezonem to stabilność ich składu. Czy wykorzystają drugą szansę?

Yacht Club Sopot 2 YS2 – To musi być dla nich zupełnie nowy początek i warto to zaznaczyć, bo w ubiegłym sezonie zamknęli tabelę 1 Ligi z tylko jednym lepszym wynikiem (11. miejsce) w finale w Szczecinie. Mieli być jedynymi spadkowiczami z 1 Ligi, jednak gdy zrobiło się miejsce na górze, skorzystali także oni. Drugi zespół Yacht Club Sopot otrzymuje więc czystą kartę, którą mogą wykorzystać na większą ilość treningów i może nawet wprowadzenie zmian personalnych. Co dokładnie zrobi Sopot 2? Tego jeszcze nie wiemy.

YKP Rzeszów YKR i RITS Sailing Club RTS – Kto się tego spodziewał? Chyba nikt. A jednak! Los się do nich uśmiechnął i po kilku zmianach w Ekstraklasie i 1 Lidze, załogi z 6. i 7. miejsca w Finale Lig Regionalnych awansowały do 1 Ligi. Ich przykład powinien być najlepszą motywacją dla załóg z dalszych miejsc Finału Lig Regionalnych – warto walczyć do końca, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy! Czy wykorzystają tę „dziką kartę”?

Polska Liga Żeglarska to wiele poziomów rywalizacji – od bardzo wymagającej Ekstraklasy, przez ambitną Ligę Młodzieżową, aż po dynamiczną 1 Ligę i pierwsze kroki w Ligach Regionalnych w całej Polsce. Wszystkie poziomy są ze sobą połączone, a dojście na szczyt to nie przypadek, tylko konsekwencja długiej i ciężkiej pracy. Czasami do osiągnięcia celu potrzeba także trochę szczęścia lub… powiększenia Ligi, ale trzeba też zrobić “swoje”, by tą szansę wykorzystać.

Czytaj także: